.

19.XI.2010, Kraków, Klub Kwadrat

SmokeDaCrackOFF, Paprika Korps, Vavamuffin

Karrot Komando najechało Kraków w pewien piękny listopadowy wieczór, wysyłając na szpice dwa sztandarowe pociski sceny reggae w Polsce. Po występie ekipy Piotra Krakowskiego,której nie dane nam było zobaczyć, basowym pulsem zatrzęsła posadami Paprika Korps i jak przystało na zahartowanych w dźwiękach wojowników od razu przygięli basem karki całej publiczności. Bombardowanie rozpoczęło się intensywnie i od razu, co widzieliśmy na własne oczy i odczuliśmy mocnymi wibracjami na swoich ciałach. Panowie ani na chwilę się nie oszczędzali, popłynął materiał głównie z Metalchemu okraszony perełkami wcześniejszych dokonań zespołu np. Facts of life czy Let Me Know... Panowie zagrali naprawdę grubo i ciężko, szczególnie podobały mi się momenty, gdy przy gitarowych riffach płynął głęboki dubowy dywan, a ściany Kwadratu stawały się naprawdę drżącymi kawałkami tektury. W skrócie Korps zagrali naprawdę świetny i bezkompromisowy koncert, który zadowoliłby chyba najwybredniejszych. Oby więcej i oby częściej - oczywiście zadudniły bisy i panowie dali chwilę odetchnąć publiczności i budynkowi.
Po nich na scenie pojawił się Vavamuffin w komplecie. Jak przystało na gwiazdy wieczoru od razu porwali publiczność do ciężkiej pracy i chociaż Gorgon widać było jeszcze na rekonwalescencji (życzymy powrotu do sił i pełni zdrowia) to w myśl zasady nie ma lekko poszli z materiałem z ostatniej płyty Mo'Better Rootz oraz wymarzonymi przez publiczność hitami z poprzednich osiągnięć np. Natasha, Serce, Vavato etc...Mr.Reggaenerator jak zawsze oddał na scenie wysiłek równy maratonowi w NY. Kilokalorii mu nie liczę, ale ciskał się zajebiaszczo jak zawsze! Ponad to rozbujali widownie w takt Africa, aż miło było bawić się równo z wszystkimi - góra dół góra dół. Następnie panowie gorąco zachęcani zagrali bisy,aż dwa razy wracali na scenę - szacunek im za to i chwała! Kraków czeka znów na karrotowych chłopaków, najlepiej byłoby gdyby robili w Krk coroczny festiwal Karot Komando bo i tak większość bolidów tej stajni to zespoły na które czeka się w królewskim grodzie z utęsknieniem.
Ogółem świetny i gorący koncert, kto nie był temu niech żal poślady ściska, bo sobie poczeka na następny, a my w imieniu publiczności raz jeszcze zapraszamy na koncerty do Krk.
Andrzej

P.S. Dziękujemy Mooni za foty z koncertu!



cms | Created by http://projektowanie-stron.cal.pl | Copyright 2010

królewski styl | reggae | koszulki reggae | koszulki z nadrukiem | krolewskistyl | krolewski styl